Sylwester Biraga: Walkę mam w charakterze

27657687_10210606495458609_6866429247819256061_nFoto: Anushka Wojtecka

Wrażliwy artysta z duszą wojownika, założyciel Teatru Druga Strefa, twórca boylesque w Polsce. Od ponad 30 lat walczy z kołtuństwem i wstydem jak w nas siedzi.   

Siedziba Teatru Druga Strefa przypomina  niezależne teatry z Nowego Jorku. Super miejsce pośród tych koszmarków, czyli szklanych wieżowców korporacyjnych.

(śmiech) Jak ja lubię te porównania. Odwiedzała nas kiedyś pani z amerykańskim akcentem i powiedziała: tu jest jak w Nowym Jorku. Nie da się zaprzeczyć, bo to miejsce ma taki urok. Niektórym przypomina też kawałek Berlina. Podobne przestrzenie  widziałem też w Moskwie.  Moja siedziba to postindustrialny budynek, a w środku teatr.

Od 30 lat jesteś  wojownikiem walczącym o swój teatr.

Oj nie!  Już 30 lat minęło? Teatr Druga Strefa faktycznie dobiega do tego wieku, a ja? Teatrem zajmuję się od  1987 roku. Swoje  pierwsze kroki stawiałem w Teatrze Ochoty u Haliny i Jana Machulskich.  Wygląda na to, że „walczę” od ponad 30 lat.  Chyba mam już taki charakter, inaczej nie potrafię. (śmiech)

Łatwo się prowadzi teatr niezależny?

Wybrałem sobie trudną drogę zawodową, bo mogłem siedzieć na ciepłej posadce w miejskim teatrze i brać porządne gaże za reżyserię spektakli. Nie martwić się tym, że wymyśliłem sobie scenografię  za 100 tys. złotych. I taka scenografia byłaby w takim „postsowieckim” teatrze zrobiona. Celowo użyłem słowa „postsowieckim”, bo wciąż działa ustawa, którą odziedziczyliśmy po poprzednim ustroju i mimo deklaracji kolejnych ministrów kultury – sytuacja się nie zmienia, nikt nie pisze nowej.  A nanoszone na nią poprawki nic nie zmieniają. I mimo deklaracji kolejnych ministrów kultury – nowej ustawy jak nie było tak nie ma.

 Jesteś artysta z duszą wojownika?

To, co dziś jest przy ulicy Magazynowej 14 a jest wywalczone i wypracowane. Jesteśmy tu na od 12 lat. A ja wciąż walczę, ale teraz, by teatr przetrwał.  Mam swoją instytucję, której prowadzenie wiąże się też z kupą papirologii – biurokracja z roku na rok jest coraz większa. Na szczęście nie zajmuję się wszystkim sam. Mam wokół siebie ludzi, którzy ze mną wytrzymują, a nie jest to łatwe.

Jak się ma taki charakter (sam wspomniałeś)…

Ja swoją twórczością też trochę walczę. Na przykład o emocje widzów.  Każdego dnia zmagam się też ze sobą; na przykład wstaję rano i myślę sobie, że mi się nie chce, ale potem wsiadam na rower, jadę do teatru otwieram drzwi i jestem pełen energii.  To miejsce oddaje mi  już energię, którą mu poświęciłem.

Teatr to też aktorzy…

Oni  mnie też  bardzo delikatnie nakręcają do pracy (śmiech). Zadając proste pytanie: kiedy robimy nową premierę, a ja wtedy odpowiadam, że muszę skończyć  głupie sprawozdanie, ale jak skończę, to bierzemy się do pracy.  Kocham to, co robię. I z tego powodu jestem szczęściarzem.

Nad czym warto teraz pracować? Co chcesz przekazać widzom?

Odpowiem banalnie: chcę oddziaływać na emocje. Żeby wychodząc  ze spektaklu widzowie poczuli, że coś w nich pękło, coś drgnęło.  Ważny dla mnie jest bohater:  człowiek żyjący  tu i teraz, którego nie da się odciąć od korzeni,  ale też od myślenia o tym, co będzie.

Repertuar kręci się wokół Twoich spraw, problemów, które cię zajmują?

Tak może było jakieś 10 lat temu, kiedy szukałem swojego miejsca na świecie. Teraz Sylwester zaczął dostrzegać w ludziach dobre rzeczy i ma dla nich więcej empatii.

Raczej  znałam cię, jako człowieka empatycznego z umiejętnym podejściem do ludzi…

Dojrzałem, a to się wiąże ze świadomością. Wcześniej działałem intuicyjne, dopiero teraz działam świadomie.

Co cię oświeciło?

Miałem guza. To spowodowało moją przemianę, kiedy usłyszałem od lekarza, że chyba  za późno przyszedłem. Brzmiało jak wyrok. Na szczęście udało mi się przeżyć, więc zacząłem cieszyć się życiem i szukam dobrych rzeczy w złych wydarzeniach. Przestałem być pesymistą, bo dostałem od życia drugą szansę.

Wierzysz w siłę wyższą?

Wiem, że ona jest. Znam księgi święte, ale uważam, że samo nazywanie jakoś  siły wyższej już jest grzechem. Jak już coś nazwiemy i zaczynamy oddawać temu hołd, to dla mnie to jest bałwochwalstwo.  Nie lubię szczególnie w katolicyzmie oddawania hołdu figurkom, obrazkom… . Żeby było jasne – nie neguję istnienia siły wyższej. Bo ktoś – coś to wszystko stworzył, ale ja nie umiem i nie śmiem tego nazwać.

To, co cię trzymało przy życiu?

Działanie. Praca w teatrze mi pomogła. Po zabiegu od razu zapytałem lekarza, czy  szybko będę mógł wrócić do grania spektakli. Lekarze lekko zdziwieni wyrazili zgodę. Nie umiem usiedzieć w miejscu, nawet na stole operacyjnym – planowałem wyjazdy z teatrem i występy.

Wracają do twoje pasji, czyli pracy  w  teatrze. Twoi bohaterowie są bardzo kolorowi i MEGA wyraziści.

Jak pokażesz „zwykłego człowieka” to nie zrobisz na ludziach żadnego wrażenia. On musi być kolorowy.

W sensie nie może być Polakiem?

Nie lubię takiego podejścia, bo nakręcanie złych polskich demonów do niczego dobrego nas nie prowadzi. Robi nam krzywdę nie tylko w kraju, ale i na świecie, bo Polska się jawi, jako przestrzeń pełna zabobonów.

A ty wystawiasz spektakle, za które pewnie  niektórzy chcieliby ci założyć kaganiec…

Póki co nie dostrzegam szalejącej cenzury. Zresztą,  jak się pojawia takie widmo, to jeszcze bardziej nakręca twórców.

To czasy Kantora – twojego idola.  On był czarno-biały, a Ty jesteś kolorowy. On był z pokolenia, którzy tworzyli, by pozbyć się traumy jaką była wojna. Nasze pokolenie zmaga się z jakaś traumą?

Mnie nakręca brak stabilizacji. Inaczej jest nudno. Nie umiałbym tworzyć, gdybym nie miał z czym walczyć i siedziałbym na worku pieniędzy od sponsorów (śmiech). Zaraz znalazłbym jakieś problemy. Walka daje mi kopa i siłę do twórczości.

I dlatego ciągle wymyślasz coś nowego.

Nie pozwalam sobie na stabilizację, bo wtedy nie chce mi się nic robić. Na przykład  od 4 lat zajmuję się burleską i  boyleską…  tak trochę na przekór naszemu narodowemu kułtuństwu.

Dlaczego?

Mamy od pokoleń ogromny wstyd seksualności i wszystkiego, co jest związane z nagością. Burleska oswaja ludzi z ciałem. Dzieci do 7-8 roku życia nie mają z nagością problemów. Dopiero potem zaczyna się wpajanie im poczucia wstydu i tego, że czegoś nie wypada. Dochodzi do tego filozofia piękna, która dominuje w mediach i na siłę nas przekonuje,  że wszystko ma być piękne. Oglądamy pisma, w których wszyscy są idealni, więc nie chce nam się chodzić na siłownię, bo wiadomo, że nie osiągniemy tego, co widzimy w magazynach i poczucie wstydu się nasila… Ja staram się to przełamać, otworzyć ludziom głowy, przekonać, że każde ciało jest piękne. Nieważne jak wyglądasz  – jesteś piękny.

Mówisz często, że nie było w Polsce rewolucji obyczajowej, ale byłeś jednym  z pierwszych artystów w latach 90., którzy robili happeningi i rozdawali prezerwatywy przechodniom.

Zawsze powtarzam, że trzeba od podstaw edukować ludzi.  Nie ma co mówić farmazonów,  ale  trzeba działać. W ciągu tych 30 lat dużo się zmieniło. Niestety nadal jesteśmy kołtunami, a obyczajowość jest zakłamana w Polsce. Jednak mimo wszystko staliśmy się, i stajemy bardziej otwarci.  Ale cały czas czuję, że jako społeczeństwo jesteśmy dopiero pięć lat po śmierci Anieli Dulskiej, a ja chciałbym bardzo, byśmy byli już 100 lat.

Sylwester Biraga. Reżyser, scenograf, aktor, założyciel, pomysłodawca i Dyrektor Teatru Druga Strefa. Absolwent Wydziału Wiedzy o Teatrze warszawskiej Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza (1997) oraz Ogniska Teatralnego przy Teatrze Ochoty. W latach 1999 – 2005 dyrektor Studium Animatorów Kultury Teatralnej w Warszawie. Pomysłodawca i dyrektor Festiwalu Dni Teatru na Mokotowie. Od 1990 roku wyreżyserował ponad sześćdziesiąt spektakli, w tym trzy premiery w Wilnie (2001, 2002, 2003), jedną w Brukseli (2004), trzy w Avignonie (2005, 2008, 2009) oraz jedną w Teatrze Wielkim w Poznaniu (2010). W 2009 roku jego autorski spektakl „Fin de…” otrzymał Nagrodę Dziennikarzy „Coups de Coeur” na Międzynarodowym Festiwalu w Avignonie. W tym samym roku otrzymał również brązowy medal Gloria Artis od Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s