Musisz walczyć o swoją prawdę i godność – przesłanie Kieślowskiego

Krzysztof_Kieślowski

Rozmowa z krytykiem filmowym – Bożeną Janicką

Istnieje obiegowa opinia, że Kieślowski nie był doceniany przez polskie media. Szczególnie w okresie PRL-u.

To niesłuszna opinia. Uważają tak przede wszystkim koledzy Kieślowskiego ze studia TOR, rozżaleni pewną relacją Tadeusza Sobolewskiego, która ukazała się w Gazecie Wyborczej, o złym przyjęciu filmu „Czerwony” na festiwalu w Berlinie. Mogło to szczególnie zaboleć, ponieważ ta korespondencja ukazała się w jednym z najbardziej opiniotwórczych gazet w Polsce.

Jednak sam Kieślowski był przekonany o swoich złych relacjach z prasą.

Reżyser zwykle reaguje w ten sposób. Czytając 100 opinii pochwalnych i jedną krytyczną, pamięta przede wszystkim tę krytyczną. To jest zrozumiały mechanizm psychologiczny.

Z przeanalizowanych przeze mnie recenzji (w prasie filmowej z lat 1976-1990) wynika, że o Kieślowskim dobrze pisali przeważnie ci sami dziennikarze.

Dziennikarze filmowi będący na usługach reżimu pisali o nim źle, bo do tego byli wynajęci. Ale czytelnicy, widząc ich nazwisko przy recenzji wiedzieli, że są to opinie bez wartości. Prawdziwy krytyk, który jednocześnie był uczciwym człowiekiem nie pisał o filmie, który był dobry, że był zły.

Filmy reżysera zawsze wzbudzały emocje.

Głównie z przyczyn politycznych. Władza się ich bała, ponieważ zawierały w istocie –  przy pozorach chłodu, obiektywizmu, rzeczywistości – ogromny ładunek emocjonalny. Kieślowski trafiał w coś, co ludzie wtedy czuli i to było dla widzów najważniejsze; mniej estetyczna strona filmów. Kieślowski zaniepokoił władzę swoimi dokumentami, w których pokazywał, jak naprawdę żyją ludzie. Wtedy wystarczyło powiedzieć prawdę, a strzelało się nie tylko w kłamstwo, ale i w legitymizację władzy.

W niektórych artykułach spotykam się z taką regułą: kiedy krytyk miał jakieś zarzuty do filmu, zaraz po ich przedstawieniu pisał o jego mocnych stronach. Obiektywizm – czy lęk, żeby nie zaszkodzić Kieślowskiemu i nie narazić się władzy?

Myślę, że tak. Chociaż obiektywizm również. Dla mnie jednak ważniejsza bywa wymowa tych filmów, ich – jeśli tam można powiedzieć – przesłanie, dlatego zwracałam mniejszą uwagę na stronę formalną. Jednak większość krytyków konsekwentnie Kieślowskiego popierała. Także dlatego, że odgrywał on w tym środowisku rolę szczególną, był dużym autorytetem.

Czytając recenzje, ma się takie wrażenie, że odbierano go jako człowieka wyjątkowego.

To był uczciwy człowiek o bardzo twardym charakterze. Wiele lat temu, po jego pierwszym dokumencie, którego jeszcze wtedy nie widziałam, lecz słyszałam o nim same dobre rzeczy, chciałam zrobić z nim wywiad. Usłyszawszy, że filmu nie widziałam, Kieślowski odmówił, „bo było by to niemoralne”. Tę postawę odnajdywałam potem w każdym jego filmie.

W końcu był człowiekiem, którego filmy, zdaniem krytyków, pokazywały widzom, jak żyć i dodawały otuchy w trudnych czasach.

To – niech będzie, że przesłanie filmów Kieślowskiego – najbardziej czytelne jest w  „Amatorze”. Kieślowski mówił tam mniej więcej coś takiego: chociaż żyjesz w komunie i musisz się z nią liczyć, to jednak musisz walczyć o swoją prawdę i godność. Natomiast jego filmu dodawały otuchy w takim sensie, że widzieliśmy iż nie jesteśmy sami ze swoją oceną rzeczywistości. Kino moralnego niepokoju  – m.in. filmy Kieślowskiego –  stanowiło część swoistego systemu komunikacji, odbywającej się jakby ponad głową władzy. Mimo, że artysta mówi językiem ezopowym, wszyscy wiedzieliśmy co chce opowiedzieć. Z perspektywy czasu widzieliśmy słabe strony kina moralnego niepokoju, ale miało ono ogromny wpływ na to, co się stało w Polsce w latach 80.

A jak to było „Dekalogiem”, który powinien być przecież wskazówką dla ludzie, jak żyć, a tymczasem ten cykl został przez Polaków średnio przyjęty.

Myślę, że to ma związek z sytuacją polityczną, w jakiej się wtedy znaleźliśmy. Wychodząc z systemu komunistycznego potrzebowaliśmy wyraźniejszych drogowskazów. W tamtych czasach nie było łatwo przestrzegać Dekalogu, trzeba było kłamać, żeby przeżyć. W momencie przełomu społeczeństwo potrzebowało konkretniejszych wskazówek. Dlatego ten cykl został zupełni inaczej przyjęty na zachodzie, gdzie ludzie nie przeżyli komunizmu.

Krytycy ocenili obiektywizm i rzetelność Kieślowskiego w pokazywaniu problemów; widziano w tych chyba jedną z wartości jego filmów.

To prawda, on nie oceniał, tylko pokazywał, jak naprawdę wygląda rzeczywistość, ale to wystarczało, by wywołać reakcję emocjonalną widza, sprzeciw wobec tej rzeczywistości. Poprzez pokazywanie prawdy zmuszał do stawiania pytań, dlaczego życie wygląda zupełnie inaczej niż mówi i deklaruje władza.

Zawsze szedł własną drogą, a wszelkie układy były mu obce.

Tak było – to paradoks – do momentu , kiedy zaczął robić filmy w Polsce. Natomiast przestało tak być, kiedy zaczął pracować zagranicą. Wtedy zaczął powtarzać, że nienawidzi tego co robi, czego nie powiedział, robiąc filmy w Polsce.

Pani nie zaakceptowała odejścia Kieślowskiego od tematów politycznych i zajęcia się problemami egzystencjalnymi?

Nie, bo Kieślowski to był rasowy realista. „Metafizyczne treści”, które krytycy chcą widzieć w „Podwójnym życiu Weroniki” i „Czerwonym” , jak nie dostrzegam. Widzę tylko dziwaczne, enigmatyczne fabułki, najwyraźniej wymyślone na użytek kina. Wyjątkiem jest „Niebieski”, stawiający realne pytanie, jak człowiek może się uporać z rzeczywistą tragedią: śmiercią najbliższych.

Bożena Janicka: polska dziennikarka, krytyk filmowy i felietonistka, pisząca od 1993 r. dla miesięcznika „Kino” i prowadzi audycje radiowe poświęcone kinu polskiemu w radiu Tok FM. Członek Stowarzyszenia Filmowców Polskich.

zdjęcie: Krzysztof Kieślowski portrait by Alberto Terrile, taken at the Venice Film Festival, 1994. na licencji CC wikipedia

Wywiad jest częścią mojej pracy dyplomowej pt. Czy polska krytyka filmowa nie doceniała Kieślowskiego? Na materiale recenzji w prasie filmowej z lat 1976-1990.

 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s