Dopóki pozwoli mi się być sobą, będę mogła pracować serduchem, inaczej tego nie widzę

511272f5ca1d525c

Co  było pierwsze dziennikarstwo czy zawód nauczyciela?

MAŁGORZATA BUGAJ: Zdecydowanie nauczyciel, chociaż to nie był mój plan na życie. Jako młoda dziewczyna marzyłam o – wówczas jeszcze – krakowskiej PWST. Nawet na dnie szafy leżało podanie, ale życie (choroba) pokrzyżowały moje plany. Zaczęłam więc od filozofii, co było chyba wtedy dla mnie – po przejściach – naturalne, później filologia polska, a już, kiedy pracowałam w szkole – dziennikarstwo we Wrocławiu.

Ma Pani piękny głos… pewnie jak się Pani odzywa większość zastanawia się skąd go zna?

Chyba nie jestem na tyle popularna, by tak było. Zdarzało się w Zielonej Górze.;-)

Czy na co dzień też Pani mówi, jak w radiu? Czy tam wchodzi się w jakąś rolę?

W ogóle życie to wchodzenie w role. Inni jesteśmy w domu, inni w pracy, co nie znaczy, że nigdzie nie jesteśmy sobą. Mam wrażenie, że wszędzie jesteśmy, ale jak to w życiu, trzeba się dostosować do pewnych okoliczności. Sama mam wrażenie, że na antenie jestem sobą, ale o to lepiej pytać tych, którzy mnie znają poza radiem.

Za co lubi Pani radio? Co jest najlepszego w tej pracy? Stres jeszcze towarzyszy? 

Radio lubię za wszystko. Kiedy włącza się to czerwone światełko „on air” czuję się jak ryba w wodzie.  Podobnie czułam się, kiedy zamykałam za sobą drzwi i zaczynałam prowadzić lekcje. Lubię działać, czytać, sprawdzać, pisać, oglądać, dzielić się tym z innymi. Każda interakcja to dla mnie wyzwanie, dlatego praca w radiu jest tak ciekawa. Wiele się dzieje, a stres jest wszędzie. Najważniejsze, by nie paraliżował.

Na antenie można często usłyszeć Pani ciepłe emocje – do rozmówców, słuchaczy, które nie często się pojawiają w mediach, a słuchacze je lubią.

To dla mnie komplement, że słychać te emocje. Nie wiem, co powiedzieliby „znawcy”- może, że to nieprofesjonalne? Dopóki pozwoli mi się być sobą, będę mogła pracować serduchem, inaczej tego nie widzę.

Radio rmfclassic to miejsce, gdzie chyba wszyscy jesteście zrelaksowani ;-). Muzyka filmowa ma MOC terapeutyczną.

Hahah, powiedzmy… 🙂 Muzyka ma moc, to prawda!

Prowadzi Pani też w radiu w Zielonej Górze program Hura Matura. Dlaczego akurat matura jest tematem audycji?

W radiu Zielona Góra pracowałam (chociaż nie wiem, czy to odpowiednie słowo, bo to nie było miejsce mojej pracy, ale moja pasja) pięć lat. Byłam autorką wielu audycji, a Hura Matura? To naturalne. Nauczycielem się jest, nie bywa. Szkoła była, jest i będzie mi bliska i kto wie, czy do niej kiedyś nie wrócę. Radio i szkoła to dwie pasje, które łączę, jeśli się tylko da.

Czym dla Pani jest dziennikarstwo? Dlaczego warto wybrać ten zawód? Pytają czasem uczniowie? Dziś trudno o obiektywne przedstawienie wydarzeń…

Trudne pytanie. Jeśli by tak było, jeśli tak jest, że nie ma na rynku miejsca na obiektywne podanie tematu, to nie widzę tam siebie. Jest mi łatwiej, bo prowadzę program o książkach. Nie usłyszałam nigdy, że tej książki nie mogę polecać, a z tym autorem nie mogę rozmawiać. I oby nigdy do tego nie doszło.

Pani idol to Woody Allen – który jego film jest ulubionym?

Ach, trafiła Pani w czuły punkt. Zakochałam się w nim jakieś dwadzieścia kilka lat temu. Pierwszy film, który zobaczyłam to był „Manhattan”. Potem oglądałam już po kolei i to po kilka razy. Wtedy królowały VHS-y. Biblioteka zarobiła niezłe pieniądze, bo potrafiłam wypożyczać kilka razy ten sam film. Trudno mi wymienić jeden ulubiony, bo tych ulubionych mam wiele. Na pewno wolę te filmy z lat 1976-94. To temat na oddzielny wywiad – Woody Allen. 🙂 Moi uczniowie mogą potwierdzić, że 1 grudnia w klasie śpiewaliśmy mu sto lat. Takiego bzika mam jeszcze tylko na punkcie kotów.

Mówiła Pani, że wierzy w przeznaczenie… Moim zdaniem dużo łatwiej jest w nie wierzyć, gdy wszystko nam się udaje…

Wierzę. Nie znaczy to, że nie mam zupełnie żadnego wpływu na nie. Mam wolną wolę, ale jednak może życie pokazuje mi, że jest jakiś plan. Mówi Pani łatwiej wierzyć, gdy się wszystko udaje… mnie się nic nie udaje i czasem nie wierzę, że dzisiaj się to, co się dzieje, a nie miałoby takiego prawa.

Czym się Pani kieruje dobierając książki do programu? 

Nie tylko tym, co mnie interesuje. Ludzie są różni. Jedni kochają poradniki, inni kryminały, jeszcze inni tylko literaturą piękną. Staram się, by każdy znalazł coś dla siebie. Książek jest tak dużo, że nie jestem w stanie powiedzieć o wszystkich. Czytam bardzo dużo, bo nie wyobrażam sobie rozmawiać o książce i jej nie przeczytać, a i tak jest to wciąż za mało…

Zdarzyło się rozmawiać z jakimś twórcą, z którym Pani nie chciała?

Nie, nie wszystkich rozmówców się lubi, tak jak nie lubi się wszystkich uczniów. Jednak na początku zawsze jestem otwarta. Jeśli jednak druga strona jest zamknięta, opryskliwa, naturalne jest to, że rozmowa nie będzie przyjemna. Nie mam jeszcze złych doświadczeń, naprawdę. Czy to szczęście? Nie wiem. Może zbyt mało rozmów jeszcze przeprowadziłam. 🙂

Małgorzata Bugaj: Z zawodu nauczyciel i dziennikarz. Od lat blisko edukacji i młodzieży, najpierw licealnej, później akademickiej (przygodę z radiem zaczynała w Akademickim Radiu Index w Zielonej Górze). W RMF Classic prowadzi „Spis treści”, czyli magazyn o książkach. Poza literaturą i dobrym filmem (tu króluje  Woody Allen), uwielbia koty. Gdyby mogła, przygarnęłaby każdą znajdkę. Na razie mieszka z trzema charakternymi futrzakami.

zdjęcie p. Małgorzaty ze strony rmfclassic.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s