Nie jestem pewna czy możemy wybrać swój los

maria konwicka

Podobno zamierza wreszcie Pani coś i o sobie napisać. 🙂 

Nie wiem dla kogo, ale na pewno dla siebie, bo mam tysiące notatek ze swoich lektur, a i życie też wymaga jakiegoś podsumowania. Pięć lat temu odszedł ojciec i od tamtej pory zajmowałam się „archiwum” Leniców i ojca. Napisałam Byli sobie raz, oddałam ojca archiwum do Biblioteki Narodowej, sprzedałam mieszkanie przy ulicy Górskiego Instytutowi Książki – pięknie to odnowili i służy jako rezydencja tłumaczom z całego świata.

Pisze Pani wspomnienia o rodzicach. To obowiązek?

Miałam szczęście, że moją książkę wydałam w kwietniu zeszłego roku, a nie tego. Mogłam dawać dziesiątki wywiadów i ją promować. Gdyby wyszła teraz, przez wirusa nikt by jej nie zauważył. Wszystkie dokumenty, zdjęcia, rysunki musiałam sama skanować i to doprowadziło do wydania  biografii naszego kota: Iwan Konwicki, z domu Iwaszkiewicz z rysunkami mojej Mamy. Ponieważ i moja książka i Iwan się dobrze sprzedają, Znak wznowił Kalendarz i Klepsydrę, więc jest trochę szumu. Mają zamiar jeszcze wznowić Bohiń i Kronikę Wypadków Miłosnych. Nie wiadomo czy zdołają ze względu na wirusa, ale Rodzina się trochę przypomniała.  I czuję się wolna i tak: uważam, że to był mój obowiązek.

Trudno chyba o własną tożsamość, jak się jest z tak twórczej i znanej rodziny…

W mojej książce piszę o sobie jako o zlepku genów mojej rodziny: jednych ze wschodu, drugich z zachodu. Raz jedne raz drugie geny biorą górę. Najbardziej zawsze chciałam robić filmy: po ojcu i po wujku Janie Lenicy. Niestety tutaj jest największa konkurencja i mafijność. Musiałam bardzo walczyć, żeby nie ukradziono mi filmu dokumentalnego o Czyżewskiej. Dziękuję Eli za pomoc z zaświatów, bo kilka razy uratował mnie „cud”. Może uda mi się jeszcze coś w tej materii zrobić.

Czy to znaczy, że sami nie możemy wybierać swojego losu?

Nie jestem pewna czy możemy wybierać swój los. W Byli sobie raz piszę o Pani Eli wróżce, za co mi się bardzo oberwało – ona wróżyła całej warszawce i wszystko się sprawdzało, czasem po bardzo długim czasie. Na przykład 10 lat temu powiedziała mi: wystąpi Pani z ojcem w telewizji. Ojciec odszedł, przypomniałam to sobie i myślę, tu się pomyliła. Tymczasem w zeszłym roku TVP Kultura zrobiła Dzień z Twórczością Konwickiego. Zaprosili różnych gości, mnie też. Była rozmowa o ojcu i fragmenty jego filmów, a także dwa clipy z filmów, w których on sam wystąpił. W jakimś sensie można powiedzieć, że „wystąpiliśmy razem w telewizji”.  No, więc jeżeli Pani Ela może zobaczyć w kartach całe sceny – to one już są?

A jeżeli są, to jaki mamy wpływ? 

Wszechświat jest Umysłem, wiedzieli starożytni i dzisiaj naukowcy bardzo pomału do tego dochodzą – czyli świadomość stwarza świat materialny, a nie odwrotnie. Może robiąc setki różnych drobnych wyborów dziennie, snując różne myśli na dobre czy na złe, tworzymy jakiś ulepek energii, która się potem materializuje w postaci zdarzeń i ludzi? Może życie to sen? Ha ha, to już różnym myślicielom przyszło do głowy.

Jak to jest z reinkarnacją? Pisze Pani: greccy filozofowie twierdzili, że nauka Chrystusa jest dla wtajemniczonych, którzy nie muszą się już reinkarnować.

A to by znaczyło, że jak już spekulują uczeni, po śmierci świadomość wraca do domu – innego wymiaru – zrzucając tylko stare ciało. I nic nie stoi na przeszkodzie, żeby się znów odrodzić w innym. Czyli reinkarnacja.

 W Byli sobie raz pisze Pani też: jak Bóg chce kogoś wywyższyć, to go najpierw poniża, mówią. Trudno wierzyć w takiego Boga… 

Że Bóg poniża kiedy chce wywyższyć? Bo świat materialny składa się z przeciwieństw. Dlatego zawsze byli i są tacy, którzy marzą o świecie bez bólu i cierpienia, co w świecie materialnym jest niemożliwe. Jak mówił Jezus: Królestwo moje nie jest z tego świata. Czy jest jakaś lepsza, szczęśliwsza kraina? Kiedyś miałam taką wizję, że jestem zanurzona w nieskończonym złotym świetle i jestem w błogostanie: całkowitym nieznanym mi szczęściu-ekstazie. Ale w tym stanie nie miałam żadnej tożsamości – byłam częścią tego światła. I nic mi to nie przeszkadzało.

Ma Pani kota teraz?

Nie, nie mam kota, jak się ustatkuję to będę miała.

Zawirusowanie to dobry czas dla lubiących swoje towarzystwo i pobyt w domu też Pani słowa.

Lubię samotność, bo nie czuję się samotna, porozumiewam się przez internet.

Koronawirus zmieni coś w naszym życiu?

Wirus zmieni świat ekonomicznie. Prawdopodobnie zbliżymy się znów do socjalizmu. Może i dobrze, dziki kapitalizm się nie sprawdził. Oby tylko banki nie padły.

Maria Konwicka – studiowała grafikę na warszawskiej ASP, pracowała w USA jako animatorka m.in. dla studiów Disney i Universal. Jest współautorką nagradzanego filmu „Aktorka” poświęconego Elżbiecie Czyżewskiej. Córka pisarza (autora m.in. „Małej apokalipsy”), scenarzysty i reżysera (m.in. filmów „Ostatni dzień lata”, „Jak daleko stąd, jak blisko”, „Salto”) Tadeusza Konwickiego.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s