Trzeba rozsądnie podchodzić do życia

Śpiewasz ostatnio, że jesteś wolna i nie ogranicza Cię przeszłość. Patrząc na Ciebie, klip i to, co robisz – czuć to na maksa!

Na każdym etapie jesteś innym człowiekiem. Dorastałam w świecie, gdzie każdy w szkole nosił obowiązkowo fartuszki, a czasy były szare i ponure. Kiedy mogłam w klipach, w połowie lat 90-tych pokazać fragment swojej kolorowej duszy, od razu to zrobiłam. Zaowocowało to kolorowymi piosenkami, występami. Kiedy dorastałam, dojrzewałam – wszystko zaczęło się zmieniać.

Jesteś Panią swojego losu wreszcie!

W 100 procentach! Kiedyś w moim życiu było tysiące doradców, menadżerów, PR-owców! Firm fonograficznych i producentów, więc Mandaryna była przedsięwzięciem, prawie firmą. Teraz decyduję za siebie i ponoszę konsekwencje tylko swoich decyzji.

Stawiasz teraz głównie na taniec!

Taniec był i jest w moim życiu od zawsze! Zajmuję się hip-hopem, bo to jest totalny free style. To styl, którego nic nie ogranicza. Muzykę w nim przepuszczasz przez siebie. Improwizujesz i dzięki temu – jesteś wolna. Nie ma sztywnych ram i można się w nim zatracić. To mnie w nim urzeka i fascynuje.

Szkoda, że zajęcia z hip-hopu są główne dla dzieciaków…

Nie! U mnie w szkole tańczą go wszyscy niezależnie od wieku! Mam grupę Mamamia – mamy, babcie zasuwają tak, jak mało kto! Super się bawimy! Od września mam nadzieję, że z powrotem wrócimy na salę! Na zajęciach łączymy taniec i fitness, wszystko, by zlikwidować brzuszyska!

Czyli tak to się robi, by mieć taką figurę jak Ty.

(Śmiech.) Teraz, przez ten wirus, nie jest tak pięknie ze mną. Wszystkie figury jakoś odeszły w zapomnienie! Ale staram się tańczyć! Nie lubię biegać, wolę iść na salę i zmęczyć całe ciało. Mam przyjemność z tańca i to jest najważniejsze w dbaniu o sylwetkę.

Co jest dla Ciebie teraz ważne w czasach… koronowirusa?

Ludzie chcą tańczyć, ale trochę martwię się, co będzie dalej. Czy nie będę musiała oglądać się za siebie, by znów bezpiecznie otworzyć salę w swojej szkole tańca, by przyszło do niej tyle osób, co kiedyś. Obecnie nie tylko tańczymy w pomieszczeniach, ale też na ulicy, na parkingu przed szkołą. To prawdziwy street dance. Oczywiście trzeba być rozsądnym, ale chciałabym, żeby ta panika, która wciąż jest w naszych głowach, trochę się zmniejszyła. Mam nadzieję, że rodzice moich uczniów nie będą ze strachu przed zakażeniem zabierali im pasji.

Wkurzające…

Tak, można przenieść wszystko do Internetu, ale… Jest mnóstwo szkół tańca w Polsce, które ledwo wiążą koniec z końcem. Póki co, nikt do nas ręki nie wyciągnął. Nie można żyć spokojnie, bo nie wiadomo, co nasze państwo znów dziwnego wymyśli…

Opowiedziałaś w jednym z wywiadów, że masz cukrzycę. Stres chyba nie jest dobrym połączeniem z nią… a jego pełno teraz…

Stres jest częścią naszego życia. Jest wpisany w moje życie i charakter. Jestem osobą, która jest ciągle w biegu, poszukującą. Staram się wyciszać czytając dobrą książkę czy oglądając film taneczny. Inspiruję się też ludźmi. To nie jest tak, że mam super lekarstwo na stres. Nie jest tak, że mam cukrzycę, więc teraz będę tylko leżeć i pachnieć. Trzeba rozsądnie podchodzić do życia i mieć kontrolę nad nim.

Ktoś policzył, że byłaś osobą najczęściej pojawiającą się na okładkach gazet. Jak się czujesz obecnie, gdy żyjesz, hmm… w miarę spokojnie, nie licząc stresu wirusowego?

Dobrze mi się żyje, bo mam życie pod kontrolą. Kiedy potrzebuję, to korzystam ze swojej znanej twarzy. Uwielbiam zamykać się na sali i ćwiczyć, jak zupełnie zwykła osoba, bez pilnowania swojego wizerunku. To jest bardzo przyjemne, że nie muszę wszędzie bywać, ciągle robić sobie zdjęć, zabiegać o bycie na topie. Ludzie i tak mnie pamiętają, i mają do mnie sentyment.

To było mile być na okładkach, nie?

Tak, człowiek miał poczucie wyjątkowości i że wszystko mu się udaje. To było przyjemne doznanie, ale to, co mam teraz, jest jeszcze lepsze. Jestem mamą!

Dorosłych dzieci!!!!

Moje dzieciaki dzielą moją pasję – taniec i to jest wspaniałe. Mają 17 i 18 lat! Są dla mnie partnerami w pracy i w życiu. Przeżywam, nazwijmy to, drugą młodość – wyjeżdżam sama na wakacje, a oni mi tylko machają!

Podobno Twoja Córka jest mistrzynią wyszukiwania fajnych modnych ciuchów…

Obie nie jesteśmy niewolnikami mody. Na co dzień ubieramy się sportowo. W szafie mam 100 tysięcy bluz sportowych i butów! Co wynika z mojej pracy. Jak muszę wyjść w czymś eleganckim, to zawsze mam problem. Dzięki mojej córce, która ma zmysł artystyczny, mam sporo super oryginalnych ciuchów, które ona wyszukuje. Są to drogie i niedrogie rzeczy, które przerabia. Ma do tego wybitny talent.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s