Kupuję trupki w internecie

Ida masz cudne imię. Artystyczne…😉

Ida Ustupska-Stoch: Ha ha, dziękuję za komplement. Czy Ida musi być artystką? Nie musi, ale może trochę jest, woli jednak nazywać siebie rzemieślnikiem :). Jest grafikiem komputerowym i ilustratorem. Kończyła Technikum Tkactwa Artystycznego, a jako pracę dyplomową utkała gobelin pt. „Kwiaty Hadesu”.  Jest też takim trochę „Byczkiem Fernando”, nie ma głowy do przedmiotów ścisłych, dlatego Wyższa Szkoła Biznesu była wielkim cierpieniem.

Masz niesamowitą pasję – hobby. Jeśli dobrze rozumiem – dajesz lalkom Barbie i innym drugie życie?

Moją pasją stało się kolekcjonowanie lalek Barbie i im podobnych produkowanych równolegle w latach 60. i 70. Po zdobyciu lalki, szukam informacji na jej temat i opisuję na swoim blogu. Jest mnóstwo pięknych lalek, które były produkowane w tym samym czasie co lalki Mattela i niesprawiedliwie nazywane klonami Barbie. Staram się m.in. pokazać, że Barbie nie była jedyna.

Dawanie lalkom drugiego życia to efekt uboczny kolekcjonowania. 🙂 Czasem są śliczne lalki, ale ze względu na wiek mocno zaniedbane, więc grzechem byłoby nie zmienić włosków, zlikwidować plam na ciałku lub nie poprawić startego makijażu. One na to zasługują. Czasem też lalki w idealnym stanie są zbyt drogie, więc lepiej czasem zdobyć tak zwanego trupka i samemu wydobyć z niego zapomniane piękno, a ile wtedy jest dumy i radości, że się udało. 🙂 Kiedy już się tak zaczyna podmalowywać i poprawiać stare lalki chciałoby się też samemu spróbować sił w tworzeniu nowego wyglądu… a potem może poskładać coś z niczego? I tak hobby ewoluuje od kolekcjonera do majsterkowicza.


Dlaczego akurat lalki Barbie?

Moja chęć gromadzenia starszych lalek Barbie pojawiła się ok. 10 lat temu. Zaczęło się od tego, że wyciągnęłam z szafy moją Barbie, którą dostałam na początku lat 80. Była już używana. Dała mi ją kuzynka z Grecji. U nas wtedy takich cudów nie było nawet w Pewexach. Lalka miała ubytki we włosach, śliwkowe brylanciki w uszach i piękną śliwkową sukienkę z szalem zakończonym puszkami. Zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia choć nie była nowa. Tak pozostało do dziś. Lalka do tej pory jest w niezmiennym stanie. 🙂 Tak więc wyciągnęłam ją z szafy bo byłam ciekawa jak zareaguje na nią moja 2,5 letnia wtedy córeczka. Zakochała się również w tej małej, eleganckiej pani. 🙂 Od tamtej pory sama została małą kolekcjonerką. Ja postawiłam swoją laleczkę na biurku przy komputerze i im dłużej się jej przyglądałam tym bardziej zastanawiałam się jaki to model i z jakich lat. Aż wreszcie znalazłam – Barbie Super Star 1976. Niestety bez oryginalnego ubranka, ale co tam (Ubranko należało do greckiej lalki Bibi-bo firmy El Greco, którą również posiadam). Jak dotarło do mnie, że jest tylko rok ode mnie młodsza to coś tak zakręciło w żołądku i pojawiła się myśl: a jakby tak mieć kilka przedstawicielek z tamtych lat? Zaczęłam oglądać w internecie różne lalki i co raz bardziej chciałam nabyć jakąś staruszkę. No i wciągnęło na dobre… liczba przedstawicielek dobiega teraz setki, a moja córka ma w tej chwili 8,5 roku i własną bogatą kolekcję współczesnych lalek.

Skąd bierzesz lalki do przeróbki?

Kupuję trupki, główki, ciałka, włosy w zagranicznych sklepach internetowych. Czasem znajomi a czasem i nieznajomi wysyłają mi lalki do odświeżenia, posklejania główek, poprawy makijażu, zrobienia włosów.

Jako, że w szyciu kompletnie się nie sprawdzam, ubranka z epoki szyje dla mnie moja nieoceniona pani Natalia Jabłońska. 🙂 Wystarczy, że wyślę jej zdjęcie ze strojem jaki chciałabym mieć dla swoich dam, a ona szyje mi taki sam albo nawet ładniejszy, wykonuje też dodatki, jak kapelusze, torebki, opaski, rękawiczki. Jest niesamowita w tym co robi i bardzo dziękuję jej za całą pracę i serce jakie wkłada w te stroje. 

Skąd taka fascynacja akurat lalkami, które są mało lalkowe, bo są idealne… w dzieciństwie sprzedawały nam nieprawdziwy wizerunek kobiety…

Czasem trzeba przerysować pewne detale aby uzyskać idealny wygląd. (Co u prawdziwych kobiet raczej się nie sprawdza). 😉

Lalki z lat 60tych i 70tych w porównaniu do współczesnych, z wyglądu są delikatne, subtelne, kobiece/dziewczęce, solidnie wykonane, przyjemnie trzyma się je w ręku bo mają swój ciężar 🙂 Nie wspomnę o jakości ubranek. Pierwsze ubranka były szyte ręcznie w Japonii. Teraz ubranka prują się od samego patrzenia na nie, a lalki choć mają bardzo naturalne kształty sprawiają wrażenie plastikowych manekinów bez duszy i wyrazu… a w ręku czujesz plastikową wydmuszkę. Myślę, że współczesne lalki i akcesoria nie przeżyją nawet pół wieku… Oczywiście gusta i miłości są różne i wszystkie szanuję 🙂 Sama łapię się na tym, że w sklepie zabawkowym oglądam wszystkie możliwe Barbiowate, a kiedy córka dostanie nową lalkę, to muszę ją porządnie obmacać w celach naukowych i nie tylko. Mała dziewczynka w środku nigdy nie dorosła.

Jak już przerobisz lalki, można je gdzieś kupić?

Na razie przerabiam lalki dla siebie lub dla znajomych. Kiedy nie stać mnie na jakąś lalę, która bardzo mi się podoba, wtedy składam ją sobie z części, które są zdecydowanie tańsze. Potem stoją wkoło mnie na biurku (np. lalka z głową Barbie Silkstone na ciałku Barbie Model Muse). 😉 Wciąż się uczę. Córka męczy mnie w tej chwili, żebym zrobiła dla niej lalkę podobną do Billie Eilish. Mam już główkę i zielone włosy (ha ha). Ale wezmę się za Billie dopiero kiedy skończę odnawiać jedenaście Barbie z lat 60tych dla pewnej miłej pani z Poznania. Zostało mi jeszcze pięć, czekają na nowe fryzury i makijaże.

Twoja ulubiona przeróbka lalki i dlaczego akurat ta?

Moją ulubioną lalką jest kopia Bild Lilli z lat 50tych. To jest lalka od której zaczęła się cała historia Barbie Mattela. Lalka Lilli powstała w oparciu o popularną postać występującą w komiksach rysowanych przez Reinharda Beuthina dla gazety Die Bild-Zeitung. Została po raz pierwszy sprzedana w Niemczech w 1955 roku, i mimo że sprzedawana była dorosłym, stała się popularna również wśród dzieci, którym podobało się przebieranie jej w różne stroje (sprzedawane osobno).

W tej chwili lalka ma ogromną wartość… i nigdy nie będzie mnie na nią stać, a bardzo chciałabym ją mieć ze względu na historię. Postanowiłam więc zrobić ją sobie sama. 🙂 Udało mi się zdobyć idealną lalkę o twarzy i ciałku najbardziej przypominającą Bild Lilli (Lilli też miała swoje klony produkowane przez różne firmy w latach 60tych). Moja lalka była składakiem z lat 60tych – głowa Wendy od Uneedy a ciałko od oryginalnej Barbie (figura Barbie z lat 60tych była żywcem ściągnięta z Lilli). Lalka była w opłakanym stanie, więc nie było żal jej przerobić. 🙂 Tak więc zmieniłam jej włosy, zrobiłam makijaż jak najbardziej podobny do Lilli, pani Natalia uszyła dla niej stroje na podstawie zdjęć, a ja dorobiłam jeszcze paski do strojów, buty, stojak oraz gazetę, którą oryginalna Bild Lilli trzymała pod pachą, no i jest… moja własna Lilli! W sumie zrobiłam już cztery kopie Bild Lilli na zamowienie, jedna pojechała nawet do Ameryki.

Ile trwa przerobienie lalki?

To zależy co jest do zrobienia i czy mam też inne obowiązki. Jeżeli mam zrobić makijaż od zera to zajmuje cały dzień, ponieważ oczka i usta maluje się warstwami, co jakiś czas zabezpiecza się kolejną warstwę lakierem w sprayu a potem czeka ok. 30 min aż wszystko wyschnie i maluje się dalej.

Kiedy wszywam nowe włoski, trwa to wieki, ponieważ pracując i mając obowiązki domowe mogę się zabrać za to wieczorami, a nie zawsze mam na to siłę. Najpierw trzeba wiązać włosy w drobne kępki, a następnie wszywać w każdą dziurkę na głowie, czasem tworzy się dodatkowe dziurki aby zapełnić łysiny stworzone fabrycznie. Gdybym nie miała nic innego do roboty to może zrobienie nowej fryzury zajęłoby mi około dwóch dni, a tak trwa to ok. tygodnia.

Szycie peruki trwa zdecydowanie szybciej bo od 2-3 godzin razem z ułożeniem włosów i przycięciem.

Łączenie niepasujących do siebie części ciała trwa minimum jeden dzień i opiera się na wdrażaniu i testowaniu przedziwnych pomysłów.

Można z tego żyć?

Nie wiem czy w naszych realiach można byłoby się z tego utrzymać, może jeżeli człowiek byłby na prawdę dobry w tym temacie, to może zapewniłby sobie dodatkowe kieszonkowe. Mało kogo w Polsce stać na to, żeby oddać lalkę do renowacji, która robiona po kosztach (w moim przypadku) i tak wychodzi drożej od ceny zakupionej lalki. Ale na Świecie… kto wie. Są osoby, które wykonują przepiękny repaint i mają stałe zamówienia… Są też tacy, którzy tworzą od zera swoje lalki, jak np. Julian Stanisław Kalinowski lub Nav Sikand. Ja, jak już mówiłam, dopiero się uczę, i wszystko robię w miarę wolnego czasu.

Co ci daje przerabianie lalek?

Odreagowanie, wyciszenie, oderwanie się od szarej rzeczywistości, spotkanie z wewnętrznym dzieckiem, odpoczynek (mogę np. godzinami wiązać włoski w supełki, i w ogóle mnie to nie nudzi ;)) oraz ogromną radość i satysfakcję kiedy osiągnę zamierzony efekt a właściciele lalek są zadowoleni.

Dzięki prowadzeniu bloga i należeniu do grup lalkowych na facebooku, zyskałam nowych znajomych na całym świecie, których również fascynuje temat lalek.

To wspaniałe uczucie móc dzielić się z innymi swoją pasją i być rozumianym. Trzy lata temu dostałam nawet zaproszenie od pani dyrektor przedszkola, do którego chodziła Karolinka, żebym przyniosła kilka lalek i opowiedziała o historii powstania lalki Barbie oraz o przerabianiu lalek. To było niesamowite patrzeć na zaciekawione buźki. Zajęcia trwały ok 1,5 godziny i ani przez chwilę dzieci nie były znudzone.

Link do Idy bloga:

http://idasvintagedolls.blogspot.com

instagram: #idaustupskastoch

wywiad przeprowadzony dla portalu Damosfera/Onet

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s