Raj utracony, czyli o książkach z czasów PRL

Skąd pomysł, by kolekcjonować książki z czasów PRL-u?

Beata Małkowska: Złożyło się na to kilka czynników. Wykształcenie humanistyczne, zamiłowanie do antyków (staroci w ogóle) oraz zapewne fakt, że w pewnym okresie życia, trochę przez przypadek, uzyskałam dostęp do masy starych książek, przeznaczonych do wyrzucenia. Zainteresowałam się nimi, pomimo, że większość z nich była brudna i zniszczona. Ponieważ  moja wyobraźnia, nie zna granic, pomyślałam, że znajdę w tym stosie z pewnością coś cennego, jak to się zazwyczaj działo w filmach przygodowych oglądanych w dzieciństwie 😊 no cóż, niczego takiego nie odnalazłam, jednak obudziłam w sobie pasję, która trwa do dziś.

Jakie książki czytałaś w młodości i dzieciństwie?

Nie będę tutaj wyjątkowa. Zdecydowanie moimi ulubionymi książkami z dzieciństwa pozostanie seria przygód „Ani z Zielonego Wzgórza” oraz wszystkie części „Akademii Pana Kleksa”. O dziwo, bardzo też  wzruszały mnie książki przeznaczone niby dla chłopców, tj. „Chłopcy z Palcu Broni” czy „Serce” Edmunda de Amicisa.

Za co lubisz pozycje z czasów PRL. Ja za ilustracje…

Tak, ilustracje to wielka potęga starych książek. Co zabawne, to właśnie w tych biednych, betonowych czasach PRL-u, angażowano najlepszych rysowników, grafików, karykaturzystów, do wykonywania ilustracji w książkach, zarówno dla dorosłych, jak i dla dzieci. Takie nazwiska jak: Jan Marcin Szancer, Bohdan Butenko, Antoni Uniechowski, Olga Siemaszko, Józef Wilkoń,  Jan Grabiański, Ewa Salamon, to tylko niektóre, z tych największych, które przenosiły za pomocą swoich grafik, umysły dziecięce w świat iluzji i fantazji. Każdy z tych artystów posługiwał się swoją indywidualną, charakterystyczną kreską, która odróżniała go od pozostałych. W czasach Polski Ludowej, nie robiły one jednak na większości większego wrażenia. Ludzie pochłonięci sprawami doczesnymi, mało interesowali się życiem artystycznym, traktowali też każdy przejaw artyzmu, jako coś co po prostu jest. Funkcja artysty w życiu społecznym była marginalizowana, większość z nich była ówcześnie nie znana ogółowi społeczeństwa. Zapominamy też o tym, że większość wydawanych wtedy książek trafiała na półki bibliotek i nie była szerzej dystrybuowana. Często takie pozycje leżały grzecznie na tychże półkach przez wiele lat, nie czytane. Dziś masowo likwiduje się biblioteki, skończyła się era wypożyczania książek. Dziś kupujemy: tanio, szybko i w dużych ilościach. Kuszą nas promocje i szeroko promowane nazwiska zagranicznych pisarzy. Nie zwracamy uwagi, że książki, które nabywamy, są wydawane „po kosztach”- zazwyczaj w ogóle nie posiadają ilustracji, są zrobione z najgorszej jakości papieru, który nie przetrwa nawet do końca naszego życia. Co więc zostawimy po sobie kolejnym pokoleniom ?

Uogólniając, kocham stare książki za ich wyjątkowość, indywidualizm, za to, że nie tylko poprzez swoją treść, ale także wykonanie: wygląd zewnętrzny i wewnętrzny wiele nam mówią o minionych epokach. Za to, że przetrwały wiele lat, w doskonałym stanie. A te, które nie były szanowane, też dobrze się trzymają, tak były solidnie zrobione. 😊 Jestem przekonana, że przetrwają jeszcze niejedno pokolenie. Ocalić od zniszczenia i zapomnienia- oto mój cel. 

Zdarza się, że sprzedajesz książki… ciekawe, które ludzie najchętniej kupują.

Tak, chętnie sprzedaję. Bywa także, że rozdaję. 😊 Jestem już na takim etapie zaawansowania, że trafia do mnie nie raz kilka egzemplarzy tej samej książki, tego samego wydania. Sama jeżdżę też w różne miejsca i ratuję te książki, tak jak wspominałam przed zniszczeniem.  Dzielę się więc swoimi zdobyczami z innymi, którzy podzielają moją pasję, doceniają zaangażowanie i kochają stare książki, tak jak ja.

Jak się okazuje, jest wiele osób, które poszukują starych książek w celach naukowych lub takich, którzy chcą po prostu posiadać stare książki 😊 tak rzecz się ma, na przykład, ze starymi wydaniami książek kucharskich. Zawierają one proste, nieskomplikowane przepisy, z małą ilością składników na szybki obiad, surówkę, itp. Dzisiejsze książki kucharskie, choć zawierają wykwintne i egzotyczne przepisy- często nie zachęcają do samodzielnego gotowania. Osobiście na wymyślny obiad wolę iść do restauracji, a w domu przygotować coś pysznie i na szybko. Jak widzę w nowoczesnych książkach kucharskich tę masę drogich składników, które muszę nabyć, by zrobić zwykły makaron, chętnie sięgam po tę z PRL-u 😊 mam ich już sporą kolekcję – jest na nie duży popyt.

Ponadto, chyba największy szał jest jednak na stare bajki i baśnie. Ludzie poszukują ich z kilku względów: ich wyjątkowość (to co już sobie powiedziałyśmy: ilustracje, forma wydania, oprawa) oraz ze względów sentymentalnych. Przypominają i przenoszą ich do czasów dzieciństwa. Tak zwanego raju utraconego.

Których pisarzy i rysowników z PRL-u cenisz najbardziej?

Zdecydowanie do moich ulubionych rysowników oraz grafików epoki PRL  należą: Bohdan Butenko, Waldemar Świerzy, Antoni Uniechowski, Jan Marcin Szancer, Olga Siemaszko. Z pisarzy polskich: Tadeusz Konwicki, Ryszard Groński (seria o polskim kabarecie), Hanna Januszewska (bajki dla dzieci i książki dla młodzieży), Jan Brzechwa, Julian Tuwim, Stanisław Lem… i mogłabym tak wymieniać jeszcze bardzo długo. 😊

Gdzie zdobywasz książki z tamtych czasów i ile liczy twoja kolekcja?

Hmm… niech źródła, z których pochodzą moje zdobycze pozostaną moją słodką tajemnicą 😊. Myślę, że na tym też polega smaczek kolekcjonerstwa- każdy zbieracz ma swoje punkty, miejsca, których nikomu nie zdradza, 😊 żeby takie miejsca wyhaczyć, trzeba czasami nie lada wysiłku i czasu.

Co do liczebności kolekcji- dobre pytanie. Muszę się w końcu za to zabrać i policzyć 😊 skoro jednak coraz gorzej z miejscem w mieszkaniu, wszędzie potykam się o kartony, a półki uginają się pod ciężarem książek, to chyb oznaka, że jest tego całkiem spoko.

Najcenniejsza książka z twojej kolekcji?

Zazwyczaj wartość sentymentalna nie idzie w parze z wartością pieniężną. Największy sentyment mam do „Tryumfu Pana Kleksa” z ilustracjami Jana Marcina Szancera, wydanie z 1956 roku, unikatowego wydania bajki Jana Brzechwy „Pali się” z ilustracjami Bohdana Butenki oraz serii bajek „O kocie w butach” – było ich wiele- różnych wersji i wydań. To bajki (zazwyczaj ma się sentyment do rzeczy z przeszłości, a że nie jestem jeszcze taka stara (śmiech), na razie wspominam z rozrzewnieniem dzieciństwo). Oczywiście w swoich zbiorach posiadam również poważniejsze książki 😊 wiem, że niektóre z nim to unikaty, jednak nie potrafię ich wycenić. Jedyne co mogę, to zasugerować się portalem allegro, po jakich cenach tam się sprzedają. Nie uważam jednak, żeby było to do końca wiarygodne źródło. Obecnie ceny książek czy to starych czy nowych są na relatywnie niskim poziomie, większość sprzedaje się „za grosze”. Książka to wartość sama w sobie i ja nigdy ich nie nabywam kierując się wartością materialną. Albo mnie zauroczy, spodoba mi się tytuł i okładka, ilustracje, fotografie, albo nie. Suma summarum nie mam pojęcia, która z moich książek jest najcenniejsza.

Podobno kolekcjonujesz też… szkło?

Ooo, nie sądziłam, że poruszysz też ten temat 😊 tak, od niedawna kolekcjonuję także stare polskie szkło. I tylko polskie. Głównie kolorowe szkło z nieistniejącej już huty w Ząbkowicach Śląskich. Jest to  szkło użytkowe i z taką myślą było też produkowane. Często można je spotkać na warszawskich śmietnikach. Cóż, dla pokolenia naszych dziadków czy rodziców nie ma ono żadnej wartości, towarzyszyło im całe życie i wręcz uważają je za… brzydkie. Moje pokolenie jednak- pokolenie IKEA- patrzy na nie innym okiem, chociaż większości moich znajomych również się nie podoba 😊 ostatnio zaczęłam także kolekcjonować różne formy (głównie wazony, dzbany) ze szkła sodowego, barwionego w masie. Takie szkło było produkowane głównie na eksport w latach 70. w Hucie Szkła Artystycznego w Polanicy Zdroju. Osiągają jednak obecnie horrendalne kwoty, dlatego moja kolekcja jest na razie dość mała. Mogę sobie pozwolić na kupno jednej rzeczy raz na jakiś czas. Mimo to mój zapał nie słabnie. Kolekcjonowanie to wartość sama w sobie. Warto myśleć na co dzień o czymś pięknym i trwałym. Taka może być właśnie książka. Takie też jest szkło. Sztuka w ogóle.

BEATA MAŁKOWSKA- ur. 1990; w 2013 ukończyłam Uniwersytet Jagielloński w Krakowie na kierunku Kulturoznawstwo o specjalności Filmoznawczej.

W latach 2013-2015 uczyłam się Wizażu, Charakteryzacji i Stylizacji w Międzynarodowym Studium Dziewulskich W Warszawie. Najstarszej tego typu szkole w Polsce.

Studium podczas wieloletniej działalności zyskało uznanie wybitnych specjalistów w kraju i zagranicą. Zaliczane jest obecnie w środowisku filmowym do czołówki europejskiej i posiada podobny status jak słynna Szkoła Charakteryzacji przy BBC (Wielka Brytania/Londyn) oraz Akademia Charakteryzacji w Hollywood (Los Angeles/USA).

W 2015 obroniłam pracę i uzyskałam Dyplom.

Od 5 lat angażuję się w realizację różnorodnych projektów z pogranicza filmu, teatru i reklamy. Uwzględniają one m. in. przygotowywanie sesji zdjęciowych, wykonywanie charakteryzacji na planach filmowych, eventach czy przy spektaklach teatralnych. Miałam przyjemność współpracować z takimi instytucjami jak: Teatr Dramatyczny czy Teatr XL.

Brałam udział w kilkunastu projektach reklamowych oraz filmowych.

Na co dzień pracuję głównie przy biznesowych sesjach zdjęciowych w różnego rodzaju firmach i podmiotach. Są to zarówno duże korporacje, jak i mniejsze firmy, kancelarie prawne; także gabinety medycyny estetycznej. Współpracuję także na stałe z instytucjami państwowymi takimi jak: AMW Sinevia czy NFOŚiGW (Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej). Na organizowanych tam sesjach zdjęciowych odpowiadam za warstwę wizualną (makijaż, odpowiedni ubiór, uczesanie, itp.).

Ponadto współpracuję prywatnie z artystami oraz świadczę usługi doradcze z zakresu stylizacji oraz kreowania wizerunku.

Prywatnie: miłośniczka sztuki i książek; kolekcjonerka starego polskiego szkła. Zajmuję się także amatorsko działalnością bibliofilską.

Jedna uwaga do wpisu “Raj utracony, czyli o książkach z czasów PRL

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s