Ukrył w domu pierwiastek wynaleziony przez Skłodowską!

Wacław Werner, Artur Setniewski

Być może to dzięki niemu Niemcy nie stworzyli bomby atomowej w czasie wojny. Mowa o Wacławie Wernerze, profesorze fizyki, społeczniku, pochodzącym ze znanej warszawskiej rodziny przemysłowców, który w czasach okupacji przechował w swoim domu preparat radowy. Niezwykła jest też historia jego rodziny – przedsiębiorców, którzy rozwijali Fabrykę Norblina. Jej początki sięgają czasów króla Stanisława Poniatowskiego – opowiada Artur Setniewski, Dyrektor Muzeum Fabryki Norblin.

Kim był Wacław Werner?

Artur Setniewski:  Pochodził ze spolonizowanej rodziny niemieckich przemysłowców. Był synem Teodora Wernera – założyciela Towarzystwa Akcyjnego Fabryk Metalowych „Norblin, Bracia Buch i T. Werner” w Warszawie oraz Albertyny Wilhelminy z Norblinów. Od 1914 wchodził w skład Zarządu spółki, prowadził też negocjacje w sprawie budowy filii zakładów w Głownie pod Łodzią.

Jednak w świecie zaistniał przede wszystkim jako naukowiec, który ukrył pierwiastek rad przed Niemcami?

Maria Cure Skłodowska przywiozła do Polski wynaleziony przed siebie rad, by instytucje badawcze miały materiał do badań nad nim. Jak wiemy, był to materiał radioaktywny, a w tym czasie m.in.  Niemcy pracowali nad bombą atomową, więc rad był bardzo cennym towarem. Wracając do naszego bohatera. Podczas okupacji hitlerowskiej Werner odmówił przyjęcia volkslisty. Mimo, że się ukrywał – prowadził konspiracyjne komplety z fizyki, a w piwnicy swego domu w Brwinowie ukrył preparat radowy – depozyt Towarzystwa Naukowego Warszawskiego. Po latach na jego domu odsłonięto tablicę upamiętniającą ukrycie radu w czasie okupacji hitlerowskiej.

Werner był synem przedsiębiorców, których fabryka stanęła na nieruchomości mającej swoje początki jeszcze w czasach Stanisława Augusta Poniatowskiego.

[AS1] Parcela na rogu ulic Żelaznej i Prostej, którą dziś zajmują pozostałości Fabryki Norblina w 1786 r. stała się własnością Franciszka Ryxa. Fragmenty posiadłości są nadal do zobaczenia na tym terenie. Był on wyjątkowo barwną postacią polskiego oświecenia. Kamerdyner króla Stanisława Poniatowskiego, od którego dostał ten teren. Warto przypomnieć, że kamerdyner nie był jak się może wydawać zwykłym służącym. Jego zadaniem było nie tylko prowadzenie domu prywatnego naszego ostatniego króla, ale także m.in.  zorganizowanie Teatru Narodowego w stolicy.

Po śmierci Ryxa teren przejął jego syn?

Niektórzy uważają, że ów potomek był naprawdę synem Stanisława Augusta Poniatowskiego, nad którym Ryx przez lata sprawował opiekę. Usynowił go poprzez nadanie mu swojego nazwiska.

Kto potem przejął teren?

W 1851 r. właścicielem gruntu stał się Edward Luckfield, a zaledwie po kilku latach w jego posiadanie weszła firma Bracia Buch. Na terenie przy Żelaznej powstała fabryka wyrobów platerowanych Bracia Buch, kontynuująca pracę wykupionego przez Buchów warszawskiego zakładu Gustawa Hennigera, która działała na spółkę z Luckfieldem. Fabryka bardzo dobrze prosperowała. Produkowano w niej nie tylko platery, ale też elementy umundurowania na potrzeby Armii Carskiej. Guziki, zapinki i klamry. Bracia Buch mieli prawo umieszczania na wyrobach, dziś nazwalibyśmy to logotypu, czyli wizerunku carskiego Orła. Produkty powstawały pod patronatem Cara Rosji.

Produkcja pod szyldem Braci Buch odbywała się tu przez kolejne dwie dekady, aż do momentu pojawienia się rodziny Norblinów.

Rodzina Norblinów pochodziła z Francji. Aleksander Jan Norblin przyjechał do Warszawy w 1819 roku jako uznany rzemieślnik i absolwent paryskiej Akademii Sztuk Pięknych. Norblin mógł liczyć na wsparcie władz i już po roku pobytu w Królestwie Polskim założył niewielki zakład brązowniczy „Norblin i Spółka”, w którym produkował m.in. ozdoby stołowe, świeczniki. Siedziba zakładu znajdowała się najpierw na ulicy Długiej, a potem na Krakowskim Przedmieściu.

Syn Aleksandra, Wincenty Norblin, nie przejął po ojcu zakładu. Po ślubie z Henriettą Ceresy kontynuował działanie zakładu, który odziedziczyła  jego żona po swoim pierwszym, zmarłym niedawno mężu, a pryncypale Wincentego. W tym zakładzie zajmowano się produkcją wyrobów srebrnych, złotych i posrebrzanych. 

W 1834 roku zakład znalazł siedzibę na ulicy Chłodnej?

Wtedy Wincenty Norblin wszedł w spółkę ze swoim pracownikiem Janem Meylertem, który rozszerzył działalność zakładu o produkty posrebrzane metodą galwaniczną. Spółka konsekwentnie wzmacniała swoją pozycję, zwłaszcza po tym, gdy córka Wincentego Norblina – Albertyna – wyszła za mąż za innego warszawskiego złotnika – Teodora Wernera, a syn Wincentego, Ludwik, odkupił zakład od ojca i razem ze szwagrem połączył działalność obu fabryk: Norblinów i Wernerów.

Jak Fabryka Norblina znalazła się na Żelaznej?

W 1882 roku zakłady Norblinów i Wernerów odkupiły teren na ulicy Żelaznej od Braci Buch. Cztery lata później, po zmodernizowaniu fabryki, zostały tu przeniesione ostatecznie zakłady Norblina z ulicy Chłodnej, a od 1893 r. spółka nazywała się: Towarzystwo Akcyjne Fabryk Metalowych pod firmą Norblin, Bracia Buch i T. Werner.

Na Żelaznej firma rozszerzyła swoją działalność o produkcję blach, prętów, kształtowników, drutów i rur. Pod koniec XIX wieku była jednym z największych przedsiębiorstw branży metalowej na terenie Królestwa Polskiego, produkując m.in. wyroby dla rosyjskiej marynarki oraz produkując rury miedziane.

Co się działo na początku XX wieku?

Do wybuchu II wojny światowej trwał rozwój spółki. Zatrudniała ona w sumie około 1,8 tysiąca robotników, a produkcja odbywała się w jej własnych odlewniach i walcowniach. Dzięki nowoczesnej technologii firma poszerzyła swoją produkcję o materiały zbrojeniowe, w szczególności łuski karabinów.

Jak wyglądała sytuacja po wojnie?

Pomimo bardzo dużych zniszczeń i negatywnej decyzji Komitetu Odbudowy Przemysłu Zarządu m.st. Warszawy, prowizorycznie odbudowana fabryka wznowiła produkcję w 1946. Wytwarzano w niej m.in. drut dla kolejowej trakcji elektrycznej. W 1948 zatrudnienie w fabryce wynosiło 700 osób.

W latach 80. początkach 90. na terenie fabryki był dość kulturalny klimat. Pamiętam, że znajdował się tam Teatr Scena Prezentacje…

W 1982 roku, po wyprowadzce Walcowni na ulicę Palisadową do nowoczesnego zakładu, teren w użytkowanie przejmuje warszawskie Muzeum Techniki NOT tworząc swój odział miejscowy Muzeum Przemysłu – dawnej Fabryk Norblina. Na jego terenie znajdują swoje miejsca, wspomniany, Teatr Scena Prezentacje oraz odział Muzeum Historycznego m.st. Warszawy: Muzeum Drukarstwa Warszawskiego. Muzeum Przemysłu zostało zamknięte w 2008 roku, a teren Fabryki Norblina przejął deweloper. Dziś z oferty kulturalnej działa m.in. Muzeum Fabryki Norblina, które upamiętnia 240 lat historii tego terenu.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: