„Prababka zwiała przez okno z kochankiem”

Katarzyna Droga, pisarka

Czy emocje, nieprzeżyte tragedie przodków wpływają na nasze życie?  Katarzyna Droga, pisarka, autorka m.in. książki „Sekrety przodków” opowiada o sekretach i niedomówieniach, które trują przestrzeń. Przypomina, że ujawnienie tajemnicy oczyszcza, daje do myślenia, czasem każe zrobić coś więcej – znaleźć kogoś, przeprosić, zapalić znicz…

To jaki wpływ może mieć na nas wspomniana ucieczka prababki? Można pod to podciągnąć fakt, że przykładowo – zmieniam partnerów jak rękawiczki?

KATARZYNA DROGA: Oczywiście, że bunt rezolutnej ciotki ma znaczenie, jak każde ważne, sensacyjne wydarzenie w życiu rodziny. Staje się legendą opowiadaną przy świątecznych stołach, przestrogą albo rodzinną anegdotą. Kiedy człowiek wyrasta w kręgu podobnych opowieści, jakąś cząstkę zawsze bierze do swojego życia. Jeśli ta ciotka była ruda i muzykalna nikt się nie dziwi, że jej wnuczka też tak ma, mówią: „O, ty to odziedziczyłaś talent i temperament po szalonej cioci Hani”. A moc buntu, odwaga, rozpacz, czy one przechodzą bez echa? W myśl psychogenealogii dziedziczymy traumy lub długi rodzinne i podświadomie możemy odczuwać ich skutki. Sensacyjnym zdarzeniom zwykle towarzyszą bardzo silne emocje. Na przykład tę ciotkę złapano, uniemożliwiono jej ucieczkę, wydano za mąż za kogo innego. To przemoc i wielka trauma, potomkini może dziedziczyć lęk przed miłością, poczucie krzywdy albo niechęć do związków, albo właśnie przywiązywać wielką rolę do małżeństwa z miłości. Może też zmieniać partnerów jak rękawiczki, ale to można też nazwać kłopotami ze stabilizacją w życiu, lękiem o utratę wolności. Dokładną analizę konkretnego przypadku należałoby przeprowadzić ze specjalistą, ale od czasów Freuda wiemy, jak ważne jest uświadomienie sobie tego co tkwi ukryte w podświadomości. Anne Schützenberger, francuska psycholożka, twórczyni psychogenealogii, twierdzi, że istnieje coś takiego jak wspólna pamięć rodzinna. Psychologia systemowa od lat potwierdza, że rodzina to system naczyń połączonych, więc wniosek jest prosty: historie rodzinne warto znać – chwalebne czy wstydliwe, smutne czy zabawne. To nasz mentalny posag…

W przeszłości bywało wesoło, ale często historie rodzinne pełne są wojen, traum. Obciążające… może lepiej nie wiedzieć dokładnie z czym mierzyli się nasi przodkowie?

Lepiej wiedzieć. Sekrety i niedomówienia trują przestrzeń. Ilustruje to metafora zamurowanej komnaty, w której ukryto kościotrupa. Cuchnie w domu i nikt nie wie dlaczego. Dopóki się nie rozwali ściany i nie posprząta, będzie „śmierdziało”. Ujawnienie tajemnicy oczyszcza, daje do myślenia, czasem każe zrobić coś więcej – znaleźć kogoś, przeprosić, zapalić znicz. Poza tym uważam, że każdą historię rodziny należy traktować jako wielki potencjał, a nie klątwę czy ciężar. Przecież grzechy przodków nie są moimi grzechami! Za to pewne cechy mogą sublimować przez pokolenia. Przodek był złodziejem koni? Nie pochwalamy kradzieży, tych koni już nie oddamy, ale kto wie, może operatywność w marketingu, kreatywność w biznesie mam właśnie po nim? Łatwo szukać podobieństw z ciotką prekursorką w nauce lub wielką artystką, sztuka z kimś spod ciemnej gwiazdy! Odkrycie tajemnicy wiele wyjaśnia, może znieść niepokoje, bo przecież chcemy znać korzenie, to zaspokaja ważną potrzebę przynależności. Znam historię, w której dziewczyna odnalazła kobietę skrzywdzoną przez jej matkę, oszukaną, podstępem odsuniętą od narzeczonego. Bardzo się zaprzyjaźniły i obu wiele to dało.

W pani książkach łączą się dwa światy – współczesny i dawny. Skąd biorą się pomysły do nich? Ma pani otwarty dostęp do katalogów psychologów i psychiatrów?

Naprawdę nie potrzebuję dokumentacji medycznej (śmiech). Życie jest doskonałym katalogiem najdziwniejszych przypadków i scenariuszy. Słucham z wielką ciekawością historii rodzinnych, opowieści, wspomnień. Na jednym z ostatnich spotkań z Czytelnikami uczestniczka opowiedziała mi piękną historię broszki w jej rodzinie, podarowanej pierwszej narzeczonej sto lat temu, przekazywanej z pokolenia na pokolenie. Tych historii jest tyle ile nas, powtarzam z uporem, że nie ma nudnych opowieści rodzinnych. Od pokoleń wszyscy na roli? Dobrze, ale pójdźmy na wiejski cmentarzyk — gdy popatrzymy na daty urodzin i śmierci, zapytamy czemu tak młodo, skąd takie imię i zaczyna się piękna historia. Proszę zajrzeć do rodzinnego albumu ze zdjęciami — tam czeka gotowa powieść rodzinna.

Skąd taka potrzeba grzebania w przeszłości? Pisze pani:

Wędrówka do źródeł rzeki to zawsze trasa pod prąd. Nie wiesz, jakie czekają cię przygody, kogo spotkasz na swojej drodze, co zmieni się w tobie. Nikt nie wraca z takiej podróży taki sam, ale warto ją przeżyć.

Głęboko w to wierzę. Moje wędrówki bardzo mnie zmieniły, spowodowały nawet decyzję o zmianie pracy i trybu życia, czyli wyjeździe z Warszawy na wieś, na rodzinną ziemię. Wierzę, że nasze TERAZ zaczyna się WCZORAJ, czyli w przeszłości. Moje książki są nie tylko o tym co działo się dawniej, ostatnia seria wręcz o kobietach współczesnych, ciekawe tylko, że szybko okazuje się, że ich losy też zależą od tego, co zdarzyło się kiedyś. Rozglądam się wśród znajomych, każdy życiorys jakoś sięga do przeszłości. Wystarczy zapytać o imię – po babce, albo ojciec w urzędzie się poplątał i wspomniał pierwszą miłość… Tak mu szepnęła podświadomość… I jak nie grzebać w przeszłości?

Poproszę o jakąś historię ze świata przodków, która wpłynęła na pani życie.

Jest ich kilka, cały splot. Powtarzam los mamy, bo tak jak ona, zatoczyłam koło życia w kilku miastach, po czym wróciłam do rodzinnych stron, do domu nad Narwią. Mama bardzo przeżyła tragiczną śmierć swojej siostry, pięknej Cezaryny, którą mąż zabił z miłości i z zazdrości. Moje pokolenie zna ją tylko ze zdjęć, ale dramat Cezaryny z pewnością miał wpływ na wszystkie dziewczyny w rodzinie. Po tej stracie moją mamę trapiły lęki o najbliższych, ja to odziedziczyłam koncertowo. Cezaryna marzyła o ukończeniu medycyny. Miała 32 lata, gdy zginęła. Ja w wieku 32 lat urodziłam córkę, która właśnie ukończyła medycynę… Może tak domknął się jakiś rozdział? A z kolei po babci ze strony ojca mam gen nomadki. Była żoną oficera policji, ciągle zmieniali placówki. Na wszystkich zdjęciach jest w otoczeniu zwierząt, zwłaszcza psów. To też odziedziczyłam, nie wyobrażam sobie życia bez psa i los zwierząt bardzo mnie obchodzi.

Jakie metki, czyli słowa przekazywane przez rodzinę miały wpływ na panią?

Proszę bardzo: „Katarzyna to imię caryc, praczek, artystek i wiejskich dziewczyn. W każdej sytuacji sobie poradzisz, żadnej pracy się nie boisz. Umiesz liczyć — licz na siebie. Kto jak nie ty ma to zrobić? Odezwij się, gdy inni milczą, reaguj, zorganizuj. Nie rań uczuć. Postaw się w cudzej sytuacji zanim ocenisz.”. Mam cały katalog kodów, który dał mi w kość. Z drugiej strony, dzięki nim mam kręgosłup moralny.

Dług babki czy prababki – coś, czego nie zrobiła, może naprawdę wpłynąć na nasze życie? Jak „nie pisarz” może szukać „traum”, na które miała wpływ przeszłość?

Tu warto powiedzieć o zjawisku podświadomej lojalności rodzinnej. Anne Schützenberger dowodzi, że taki mechanizm działa. Niespełnione marzenie domaga się realizacji, nieoddany dług spłaty, przemilczenie — przywołania. Dla pisarza wspaniałe sprawy, ale dla spadkobiercy traum obciążenie, czasem blokada w działaniu. W książce „Sekrety przodków” piszę jak narysować swoje gniazdo rodzinne i przyjrzeć się tym rodzinnym długom. Doradzam „nie pisarzom”, by postawić sobie pytanie: co ja mogę z tym dziedzictwem zrobić? Zupełnie tak samo jak z odziedziczonym domem. Sprzedaję, wynajmuję, zamieszkam? Mój przodek został wykluczony, bo przeciwstawił się ojcu, co ja mogę z tym zrobić? A na przykład wpisać go w drzewo genealogiczne, zapalić mu znicz? Działania symboliczne też są ważne. Nie zawsze uda się spełnić czyjeś marzenie, jak w przypadku kontynuacji studiów, odkupienia ziemi straconej za długi, dokończenia budowy domu. Ale spisać czyjąś historię, odnaleźć potomków odtrąconych kuzynów, zadbać o zapomniane groby – czemu nie?

Bohaterowie pani książek m.in. „Szepty starych kamienic” czy „Noce nad Biebrzą” traktują te powroty do przeszłości na poważnie lub z przymrużeniem oka. Jak Pani do nich podchodzi?

Poważnie i z przymrużeniem oka (śmiech). Nie jestem zwolenniczką wiary w klątwy, potęgowania lęku o to, że jakaś zła historia się powtórzy. Wierzę, że to my kształtujemy swój los, sprawczość leży w naszej gestii i niestety, nie da się też niepowodzeń zwalić na przodków. Ale czasem działamy i napotykamy na dziwne przeszkody, dyskomfort, zwykle trudy życia. I właśnie dla ich pokonania warto sięgnąć do potencjału przodków, czerpać z nich przestrogę, siłę i pomysły. Czasem sądzę, że moi mnie wspierają, zwłaszcza odkąd zamieszkałam na rodzinnej ziemi. Wszyscy w mojej rodzinie byli bardzo przywiązani do swojej schedy i teraz mnie też to dotyczy.

Przyglądając się swojej rodzinie, szukając wiadomości, korzeni – można tak spędzić całe życie. Czy nie lepiej żyć po prostu robić swoje…

Według mnie to ta sama droga. Poznanie historii rodzinnej to nie jest krok do tyłu, tylko do przodu. Wyciągamy wnioski, rozumiemy niektóre zdarzenia, czasem porządkujemy życie. Zanurzenie się w historię mojej rodziny i pierwsza książka to był krok milowy w przód, zrozumiałam, że za długo stałam w miejscu. Zresztą nie trzeba przecież spędzać całego życia na penetrowaniu przeszłości. Wystarczy zajrzeć tam w wolnej chwili, odejść i powrócić.

Kobiety są szczególnie wrażliwe na przekazy z genów?

Myślę, że nauki takie jak genetyka czy neurologia nie potwierdziłyby tej tezy, bo czemu płeć miałaby mieć znaczenie? Ale na pewno kobiety są wrażliwsze ma przekaz pokoleń i na pewno bardziej zaciekawione tematem. Na moich spotkaniach bywają same panie lub trzydzieści pań i dwóch panów.

Jest pani też autorką biografii znanych osób. Kogo pamiętnik był wyjątkowo przydatny?

Pamiętnik lub dziennik to skarb dla biografa. Gdy go nie ma, robi się dużo trudniej, bo pamiętnik zdradza wiele o charakterze, osobowości, spojrzeniu na świat, humorze bohatera. Nawet widać to, co chciał ukryć. Bardzo skorzystałam ze wspomnień Aleksandry Piłsudskiej, po prostu ją poznałam. To była osoba niezwykłe prawa i prawdomówna, więc i z faktów można było skorzystać, ale nade wszystko jej wspomnienia dały mi wiedzę o tym jak czuła i mówiła, z jakich słów korzystała, więc — jak budować dialogi. Jakie miała poczucie humoru i jakie wyznawała wartości. Uważajmy pisząc pamiętniki – wiele zdradzamy.

Genealogia i jej wpływ na nas chyba się kończy. Rodzice współczesnych nastolatków mają za sobą często całe lata psychoterapii i rozwiązują na bieżąco sprawy… Nic w genach nie przekażą trudnego.

Byłoby to doskonała i cudowna cecha naszej epoki! Ale tak nie będzie. Rodzinne zdarzenia nie są osadzone w pustce – zawsze małe historie rodzin zależą od wielkiej historii, tego co się dzieje na świecie i w kraju, w obyczajowości. Zawsze tak było: bieda, wojna, uznane systemy powodowały wyjazdy, mezalianse, ucieczki, egzekucje, śmierć na wojnie czy w powstaniach. Moje pokolenie miało tak, że nasi dziadkowie przeżyli II wojnę, rodzice wychowywali się w jej cieniu, spadła mocno i na nas. Teraz też się dzieje: strach epidemii, bliski oddech wojny. Zmiana socjologiczna: na przykład miłości i partnerów szuka się daleko, przez internet, a nie w swojej wiosce. To skutkuje oderwaniem od korzeni, zmianą w relacjach wielopokoleniowych, a więc tęsknotą. Oj, będzie co przekazać w genach. Pamiętajmy tylko, że przekazujemy nie tylko nasze klęski i traumy. Sukcesy i zwycięstwa też są dziedzictwem i też mają ogromną moc!

Katarzyna Droga: Pisarka, dziennikarka, redaktorka. Od lat tworzy literackie portrety nietuzinkowych kobiet, jest autorką powieści biograficznych m.in. o Hance Ordonównie, Aleksandrze Piłsudskiej. Zajmują ją dzieje rodzin i dziedzictwa pokoleń, napisała podlaską sagę „Pokolenia. Wiek deszczu, wiek słońca” i ” Pokolenia. Powrót do domu”. W „Sekretach przodków” przygląda się rodzinnym przekazom transgeneracyjnym. W latach 2008 – 2017 była redaktorką naczelną magazynu „Sens” w Wydawnictwie „Zwierciadło”. Po latach pracy w Warszawie wróciła do rodzinnego domu nad Narwią, by pisać książki bliskie współczesnym kobietom.

.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: