Kobiety pilotki były „eksperymentalnym programem”


W czasach wojny przyjmowano zasadę, że kobiety mają zajmować stanowiska na drugiej linii. Dlaczego? By mężczyźni mogli udać się na front. Dlatego historie wojenne opowiadane są głównie za pomocą męskich bohaterów, a kobietom przypisuje się zasługi, ale w tle… Przeważnie mówi się o ich służbie w rolach łączniczek czy sanitariuszek. Jednak coraz częściej przypomina się, że kobiety były też niezawodnymi pilotkami.

Druga wojna światowa to pierwszy konflikt w dziejach, w którym na ogromną skalę wzięły udział kobiety. Na frontach walczyły ramię w ramię z mężczyznami. I razem z nimi ginęły… W czasie II wojny światowej mundury założyło ponad 2 miliony kobiet.

Jest rok 1941, Japonia właśnie uderzyła na amerykańską bazę marynarki wojennej na Hawajach, Pearl Harbor

Dwie przyjaciółki, Audrey i Lizzie, głęboko odczuły atak Japończyków, ponieważ zginął w nim ktoś im bliski, kogo gorąco kochały. Młode kobiety po przejściu żałoby postanowiły zaangażować się w działania wojenne. Jako wyszkolone pielęgniarki zgłaszają się do wojskowych oddziałów lotniczej ewakuacji rannych i zostają wysłane do Anglii, gdzie dołączają do zespołu, który wykonuje niebezpieczne misje, sprowadzając żołnierzy z frontu.

Audrey i Lizzie z ogromnym poświęceniem ratują rannych, pracując u boku niezwykłych koleżanek – Alex, która pragnie zmienić świat na lepsze; Louise, dorastającej na Południu, zmagającej się z uprzedzeniami rasowymi; Pru, bezinteresownej liderki o złotym sercu; oraz Emmy, którą bezkompromisowość i siła charakteru popychają do ryzykowania wszystkim dla dobra pacjentów. Nie licząc na żadne awanse, skromnie wynagradzane, Latające Anioły dają z siebie wszystko w walce o wolność. Podczas brawurowych lotów ewakuacyjnych służą równie dzielnie i niestrudzenie, jak ludzie, których ratują na froncie, i są na zawsze związane wzajemną lojalnością.

Kim są przedstawione kobiety? To fascynujące kobiety pilotki opisała Danielle Steel w książce „Latające Anioły”, wyd. Luna, 2022 r.  To historia odważnych kobiet w czasach drugiej wojny światowej, autorstwa najlepiej sprzedającej się na całym świecie pisarki.

O latających aniołach poza literaturą

Kobiety szkolono w tych samych miejscach i w ten sam sposób jak mężczyzn, a w terenie dorównywały kolegom. Mimo to po wojnie potraktowano je gorzej niż mężczyzn. Często ich działalność wojenną przemilczano. Niesłusznie, bo przykładowo przez cały okres wojny w szeregach Air Transport Auxiliary (ATA) – brytyjskiej służbie pomocniczej Royal Air Force służyły 183 pilotki. Najwięcej Angielek, ale też 27 – Amerykanek, a także Kanadyjek, Nowozelandek, pilotek z Południowej Afryki, niewielka liczba Holenderek i trzy Polki. Jedną z nich była…

Anna Leska-Daab

Już jako 18-lata posiadała uprawnienia do pilotowania szybowców i balonów, wkrótce także samolotów. Zdecydowała się uciec z Polski w 1939 roku pilotując samolot. Udało jej się wystartować z zajętego przez Niemców lotniska i dotrzeć do Wielkiej Brytanii. Tam jako pierwsza Polka podjęła służbę w ATA (oprócz Leskiej była to Stefania Wojtulanis oraz córka Józefa Piłsudskiego, Jadwiga Piłsudska).

Większość ze 166 kobiet w ATA zajmowała się pilotowaniem maszyn na trasach pomiędzy zakładami naprawczymi, fabrykami, a bazami lotniczymi. Była to ciężka i wymagająca praca. Loty odbywały się czasami w trudnych warunkach atmosferycznych bez komunikacji radiowej z ograniczonymi pomocami nawigacyjnymi. 15 kobiet zginęło w trakcie wykonywania tych niebezpiecznych zadań.

Większość kobiet w tej służbie opanować musiała latanie na wielu typach bardzo różnych samolotów. Od zwrotnych i szybkich myśliwców takich jak Spitfire czy Mustang, po czterosilnikowe ciężkie bombowce jak Lancaster czy B-17, zwane „latającymi fortecami”. Praca w ATA to nie było rekreacyjne latanie. Piloci i pilotki działały pod ogromna presją czasu, ale też w strachu. Maszyny często okazywały się niesprawne i dochodziło do wypadków śmiertelnych.

O kobietach pilotkach po wojnie mówiło się, że były „eksperymentalnym programem”

Tak zostały potraktowane po zakończeniu działań wojennych. Rzadko opowiadały o swoich przeżyciach. Nigdy nie miały żadnych oczekiwań. Ich akta przez lata pozostawały oznaczone jako tajne. Po wojnie były zatrudniane przez lokalne linie lotnicze. Żadna wielka komercyjna lina lotnicza nie zatrudniła w tamtym czasie kobiety jako pilota. Przykładowo w Ameryce pilotki nie uzyskały statusu wojskowego, aż do lat 70. Dopiero 65 lat po zakończeniu służby otrzymały najwyższe cywilne odznaczenie nadawane przez Kongres Stanów Zjednoczonych. W lipcu 2009 roku prezydent Obama podpisał ustawę nagradzającą lotniczki WASP Złotym Medalem Kongresowym. Ceremonia odbyła się w marcu 2010 roku w Kongresie Stanów Zjednoczonych. 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: